Wczoraj byłem na meczu Wózków z rezerwami Prokomu. Niby mecz, jak mecz, ale ja to spotkanie zapamiętam na długo. Czemu? W przerwie meczu rozmawiałem z pewną osobą, która wpadła na genialny pomysł, abym założył bloga, w którym umieszczałbym po kilka zdjęć z meczów.
Na początku nie byłem do tego pomysłu jakoś przekonany, ale z biegiem minut i ziejącą z parkietu nudą postanowiłem... ZROBIĘ TO! I tak oto powstało to miejsce. No więc, do dzieła...
Najwyższy i prawdopodobnie najniższy koszykarz I ligi.
Dzieli ich "tylko" 45 cm...
Dariusz Puncewicz najpierw niesportowo faulował Grześka Malewskiego, a po chwili wszystkim groził...
Oby taki wynik padł w przyszłym sezonie w Ekstraklasie...